Blog
"Trzeba dać świadectwo" - rozważania o rtm. Pileckim
Hobbit
Hobbit Magister polonistyki. Zajmuję się szeroko pojętym pisarstwem.
0 obserwujących 5 notek 1888 odsłon
Hobbit, 19 stycznia 2013 r.

Dlaczego jestem wolontariuszem Akcji Przypomnijmy o Rotmistrzu?

Jestem wolontariuszem Akcji Przypomnijmy o Rotmistrzu. Cóż to znaczy? – mógłby ktoś zapytać. Mogłabym w tym miejscu oczywiście opowiedzieć  czym się zajmuję w ramach tego wolontariatu. Być może pytającemu wystarczyłoby to za odpowiedź, ale czy mnie wystarczy? Kiedy na co dzień piszę różne komentarze, publikuję linki do wydarzeń na facebooku, zapraszam do nich swoich znajomych, namawiam do podpisania petycji do europosłów w sprawie ustanowienia 25 maja Europejskim Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem itd., to nie odczuwam, że wypełniam jakąś misję dziejową. Nie zastanawiam się, bo i po co. Nie odczuwam też żadnej powinności względem akcji, w której uczestniczę. Mój wolontariat to potrzeba we mnie, nie "muszę", ani nie "powinnam", ale "mam potrzebę", mówić o Rotmistrzu. Co to zmienia? W sensie zewnętrznym nic, bez względu na to jaki mechanizm tym steruje, efekt jest w postaci jakiejś działalności. Różnica polega jednak na tym, że poczucie powinności może w końcu zacząć ciążyć, albo przybrać formę "na pokaz". Naszego wnętrza nie da się oszukać, a to co czujemy jest zawsze szczere.


Po co to komu? Ta cała historia? Narzucanie się z tym Rotmistrzem? Był, żył, zrobił dużo dobrego dla Polski, ale żeby tak w kółko o tym trąbić, zawracać ludziom głowy i to w dodatku w dzisiejszym świecie, kiedy moment nieuwagi i spadamy na ostatnią pozycję w wyścigu. Może lepiej zostawić to w spokoju. Historia, to historia. Po co do niej wracać. Było minęło, liczy się tu i teraz. Nie ma potrzeby zawracać sobie głowy przeszłością. Czy aby na pewno? Owszem, można przyjąć taką postawę. Kult bohaterów narodowych nie jest obowiązkowy. Ja jednak nie umiałabym konstruktywnie zarządzać swoim życiem, w kompletnym oderwaniu od przeszłości. Nie chodziłabym jednak w tłumnym pochodzie składać wieńców pod pomnikami. Pamięć o bohaterach, to nie pomniki, to nie hołdy, to nie fałszywy patriotyzm na pokaz tylko, bo wypada, bo rocznica, bo trzeba się pokazać. Pamięć o bohaterach trzeba nosić w sobie, we własnym sercu i we własnej duszy, jak coś nierozerwalnie związanego z nami. Trzeba czuć z nimi więź i rozumieć, że z tego się wywodzimy, że to nasze korzenie. Postać Rotmistrza jest dla mnie przede wszystkim pamięcią o tym, że nawet w najpodlejszych warunkach można zachować własną godność, jest pamięcią o tym, że stając przed plutonem egzekucyjnym można umierać z honorem i że wtedy oprawcy zawsze przegrywają, nawet jeśli fakty, wydają się świadczyć o czymś zupełnie przeciwnym.


Jestem wolontariuszem Akcji Przypomnijmy o Rotmistrzu, bo chcę…
 

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Tematy w dziale